Tytuł:   Świat Obrabiarek
Wydawca:   Marcosta
Częstotliwość:   dwumiesięcznik
Nakład:   2000-3000 egz.
Rok założenia:   2006
ISSN:   1895-6564

         Strona Gwna               O Nas / About Us               Prenumerata               Fotorelacje               Dotacje unijne               Kontakt               Po pracy

   Jednym zdaniem

Niezależnie od kryzysu doszliśmy do granicy pewnej koncepcji rozwoju gospodarczego (prof. Jerzy Hausner)


Warning: include(./bannery.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /pismo/11-12_07_1.php on line 138
 


Samotny jak wynalazca

Wynalazca to człowiek bardzo spostrzegawczy, który zamiast wylewać dużo potu dąży do tego, by poprzez usprawnienie, czy wprowadzenie dodatkowych rozwiązań, uzyskać maksymalny efekt, ułatwiający i upraszczający codzienne czynności - taką definicję rzuca Jan Sawosz, wynalazca z Bydgoszczy. Ma na swoim koncie ponad 300 pomysłów racjonalizatorskich i 9 wynalazków.

- Pomysły racjonalizatorskie to proste usprawnienia maszyn czy procesów technologicznych, a wynalazki to urządzenia, które są wdrażane jako samoistne pomysły wspomagające rozwiązania produkcyjne - definiuje wynalazca istotę swojej działalności. Swoją drogę zawodową zaczynał od stanowiska frezera. Ale już wtedy, zaraz po technikum, szybko zauważył, że interesuje go przede wszystkim wymyślanie nowych rozwiązań i realizowanie pomysłów ułatwiających pracę. 30 lat temu został autorem pierwszego wynalazku. Dostrzegł, że używany w fabryce pochłaniacz pyłu to urządzenie wyjątkowo archaiczne – mało funkcjonalne. Po wprowadzeniu zmian okazało się, że pochłaniacz o wiele lepiej wypełnia swoje zadania i spełnia warunki wynalazku. Rozwiązanie zostało zgłoszone do urzędu patentowego. Choć pomysły same przychodzą do głowy, jak twierdzi Jan Sawosz, to żeby je wprowadzić w życie, trzeba na to poświęcić dużo czasu. Na przykład, żeby poznać technologię obróbki drewna na tokarkach, zatrudnił się jako stolarz. Zdobył nawet tytuł mistrza.

- Po takiej dawce teorii i praktyki, wiedziałem już wszystko o procesie technologicznym, a pomysły na nowe usprawnienia przychodziły z dużą łatwością - wspomina Jan Sawosz. - Trzeba się trochę napocić w życiu, żeby wiedzieć o co chodzi.

Choć Jan Sawosz jest na rencie, to nie traci kontaktu z zawodem. Obecnie zajęty jest pisaniem programu na centrum obróbcze do wypalania blach. Interesuje go też sprawa przetwórstwa odpadów, przetwarzania tworzyw sztucznych. Jest konstruktorem automatu do skupu opakowań aluminiowych po napojach i piwie. Jednorazowo aparat przyjmuje do 5000 puszek, wydaje także resztę. Podobne automaty działają w krajach zachodnich, ale dla polskiego rynku są za drogie. Rozwiązanie Jana Sawosza zostało zgłoszone do urzędu patentowego, a urządzenie czeka na wdrożenie do produkcji. - Trzeba mieć w sobie zacięcie - mówi Jan Sawosz. - Na tym cierpi rodzina, bo człowiek odcięty jest od codziennych problemów życiowych, gdy pochłonie go tworzenie. Zamyka się w sobie, jest nieobecny. Często nie ma go w domu, bo jeździ, podgląda inne rozwiązania. Niekiedy jest więcej samotnikiem niż domownikiem. Ale od czasu do czasu i wynalazca znajduje czas także dla domu i - na ile czas mu pozwala - wymyśla drobne usprawnienia. Jan Sawosz ma dobry kontakt z młodymi ludźmi, którzy kończą studia i zaczynają zawodowe kariery. Uważa, że młodzi są bardzo dobrze przygotowani teoretycznie, ale brakuje im praktyki. Ich przygotowanie zawodowe nie jest poparte pracami i ćwiczeniami warsztatowymi.

- Studenci nie mają zbyt wielu okazji, żeby pobrudzić ręce przy obrabiarce, maszynie - mówi wynalazca. - To jest ważne, żeby mieć kontakt podczas nauki z oryginalnymi urządzeniami technicznymi, stosowanymi w fabrykach. Kiedyś były praktykowane staże zawodowe. Szkoda, że z nich zrezygnowano. Mimo wielu zajęć, jako konstruktor mógłbym uczestniczyć w niejednym, ciekawym, zespołowym lub indywidualnym projekcie - dodaje Jan Sawosz.



   Felieton

    czytaj