Kto jest na okładce nr 8-9 "Świata Obrabiarek"?
Ewa Roźniakowska – redaktor naczelna portalu www.metale24.pl

Ponieważ nie chciała odpowiadać na pytania, to napiszemy sami o niej. Przede wszystkim jest osobą bardzo zajętą. Na nic nie ma czasu. Aby umówić się z nią na spotkanie trzeba rezerwować terminy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a i tak nie wiadomo, czy się pojawi w umówionym miejscu i czasie.
Zawsze w pośpiechu, zawsze zapracowana z nieodłącznym uśmiechem na ustach, który tłumaczy wszystko i całą nieprzewidywalną resztę. Znajomi mają u niej przechlapane. Z reguły słyszą w telefonie: - Przepraszam cię, ale mam dużo pracy …Czasem – o ile ma dobry humor – dodaje: „Co się stało ….”, łaskawie zezwalając na kontynuowanie rozmowy. Ale tym szczęściem obdarza niewielu. Sama oficjalnie twierdzi: - Dla przyjaciół zawsze znajdę czas – chociaż poświęcę go mniej niż bym chciała.
Rodzina jest dla niej najważniejsza. I dlatego odmawia czasem spotkania – gdy musi odebrać np. siostrę z lotniska.
Swój czas służbowy poświęca przede wszystkim klientom, którzy mają konkretne
zapytania, zainteresowani są zamieszczeniem ogłoszenia czy reklamy na stronie portalu.
Lubi robić zdjęcia, pstryka namiętnie i z elegancją, tak że modelom nie pozostaje nic innego jak tylko uśmiechnąć się i czekać na naciśnięcie migawki. Jak kiedyś powiedziała: - Lubię to, co robię.
W to, co robi, wkłada całe swoje zaangażowanie i talent, dlatego pod koniec dnia jest „padnięta”. Ale podobno znajduje jeszcze siłę na rozmowę w gronie najbliższych i przepada za wieczornymi obiado-kolacjami.
Wyróżnia ją cięty język. Potrafi słowem i spojrzeniem znokautować jak Gołota.
Ale jak ktoś jej się podda, to raczej daje spokój. Myśli do przodu 120 km na godzinę, czyli to, co powie na końcu rozmowy, ma już przygotowane, gdy odpowiada na powitanie.
W jednym przypomina mężczyznę, ale oczywiście nie każdego: w prowadzeniu samochodu. Ruszy do przodu każdym autem, który jej podstawicie. Nawet ciężarówką. I dowiezie was bezpiecznie przez najbardziej zatłoczone ulice.
Ewa zostaje z nami na dłużej, bo zgodziła się na współpracę. Szukajcie więc Ewy w następnym numerze „Świata Obrabiarek” jako autorki tekstów publicystycznych.